Przejdź do treści
    Dzieci i młodzież

    Nie krzycz, nie karz, nie ignoruj. Jak reagować na samookaleczenia nastolatka?

    26 sierpnia 2026 · Mgr Julia Witkiewicz

    Aktualizacja: 9 września 2026

    Rodzic siedzi obok nastolatka i kładzie mu rękę na ramieniu, nastolatek trzyma głowę w dłoniach

    „wie pani, co ona zrobiła? Wyniosła z domu wszystkie sztućce, szklanki, nożyczki… traktuje mnie jak jakiegoś czubka!” Tak powiedział mi 15-letni chłopiec w gabinecie po tym, jak jego mama odkryła krwawe cięcia na jego rękach i przyprowadziła go do mnie.

    Pierwsza reakcja rodzica na widok okaleczeń dziecka to najczęściej strach. „Co mam zrobić? Dlaczego moje dziecko to sobie robi? Czy on chce umrzeć? Co zrobiłam nie tak?” Ten strach często uruchamia złość i bezradność, które znajdują ujście w krzyku, kontroli, chowaniu wszystkiego, co potencjalnie niebezpieczne, próbach zmuszenia dziecka do rozmów, tłumaczeń i obiecywania, że tego nie powtórzy.

    Ten tekst dotyczy rozmowy z nastolatkiem po samouszkodzeniu oraz tego, jak połączyć wsparcie z zadbaniem o jego bezpieczeństwo.

    Jeśli potrzebujesz pomocy teraz

    Rana, która wymaga opatrzenia, jest sprawą medyczną, a nie wychowawczą. Głębokie cięcie, krwawienie, którego nie udaje się zatrzymać, albo rana na szyi, nadgarstku lub w pachwinie: jedź na SOR albo dzwoń pod 112. Rozmowę o tym, co się stało, odłóż na potem.

    • 112: gdy życiu lub zdrowiu dziecka zagraża bezpośrednie niebezpieczeństwo.
    • 116 111: telefon zaufania dla dzieci i młodzieży do 18. roku życia, prowadzony przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Całodobowo, bezpłatnie i anonimowo. Ten numer możesz podać dziecku.
    • 800 12 12 12: Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka, dla dzieci i nastolatków. Całodobowo, połączenie bezpłatne.
    • 800 100 100: telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci, prowadzony przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Bezpłatnie i anonimowo. Ten jest dla Ciebie.
    • 800 70 2222: Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym. Całodobowo, bezpłatnie.

    Jeśli w rodzinie wydarzyło się coś nagłego i potrzebujecie szybkiego wsparcia, właściwą formą jest interwencja kryzysowa.

    Strach rodzica a rozmowa z nastolatkiem

    I wszystkie te reakcje są naturalne.

    Samouszkodzenia mogą pełnić różne funkcje. U części nastolatków wiążą się z próbą zmniejszenia silnego napięcia. Nie należy jednak z góry zakładać, co oznaczają u konkretnej osoby ani czy towarzyszy im zamiar samobójczy. Potrzebna jest indywidualna ocena sytuacji przez specjalistę.

    Rodzic, gdy odkrywa ślady samookaleczenia, najczęściej zaczyna regularnie sprawdzać pokój i rzeczy osobiste swojego dziecka, chowa ostre przedmioty, sprawdza ręce i nogi; za każdym razem, gdy ten idzie do łazienki lub swojego pokoju rodzic pyta, czy „znowu chce to zrobić”.

    Działania te są dyktowane lękiem i chęcią ochrony, jednak z perspektywy nastolatka komunikat może brzmieć:

    „mama już mi nie ufa”

    „jestem problemem”

    „nie mogę powiedzieć rodzicom, że mi źle, bo będą mnie jeszcze bardziej kontrolować”

    „zawiodłem rodziców”

    Pytania, sprawdzanie i ograniczenia mogą zostać odebrane jako kara, zwłaszcza gdy nie towarzyszy im wyjaśnienie. Nie oznacza to, że należy zrezygnować z działań służących bezpieczeństwu. Warto powiedzieć dziecku, czego się obawiamy, i ustalić dalsze kroki ze specjalistą, z udziałem nastolatka na tyle, na ile pozwala sytuacja.

    Co nastolatek słyszy, kiedy chcemy go pocieszyć

    Są też takie sytuacje, w których strach rodzica objawia się jako złość i dziecko słyszy podobne słowa: „przecież niczego ci nie brakuje! Inni mają większe problemy! rozstanie z chłopcem w wieku 14 lat to żadna tragedia, za rok nie będziesz już go nawet pamiętać”.

    Tutaj rodzic chce „przemówić dziecku do rozsądku” pokazując, że jego życie ma wartość. Z jego perspektywy to jest prawda. Ale nastolatek może usłyszeć coś innego:

    „nie mam prawa się tak czuć”

    „coś jest ze mną nie tak”

    „nikt nie bierze mnie na poważnie”

    Pamiętajmy więc, że choć czasami trudno nam zrozumieć, dlaczego dla naszego dziecka jakaś sytuacja jest tak trudna, nadal powinniśmy traktować jego cierpienie poważnie.

    Od kilku lat pracuję z nastolatkami ze złożonymi problemami: samookaleczenia i inne zachowania autodestrukcyjne, wagarowanie, depresja, myśli samobójcze. Poniżej przedstawiam przykłady najczęstszych automatycznych interpretacji pojawiających się w głowach młodzieży:

    „Przestań to robić” → „Nie radzisz sobie”

    „Dlaczego nam to robisz?” → „To wszystko moja wina, wszystko psuję”

    „Przecież masz dom, jedzenie, kolegów i nas!” → „Nie mam prawa czuć się nieszczęśliwy”

    „Obiecaj, że już więcej tego nie zrobisz!” → „Jeśli znów mnie przyłapią, będę miał jeszcze większe konsekwencje”

    „Musisz mi o wszystkim mówić” → „Lepiej nie mówić o tym, co się dzieje”

    Pojawia się wstyd, poczucie winy i poczucie odrzucenia. A wraz z nimi często zwiększa się dystans.

    Nie zmuszaj do rozmowy. Bądź blisko

    Zabezpieczenie przedmiotów, którymi można zrobić sobie krzywdę, może być potrzebną częścią ochrony dziecka. Nie zastępuje rozmowy ani oceny specjalisty. Warto wyjaśnić nastolatkowi cel tych działań i, na ile to możliwe, włączyć go w ustalenia.

    NICE zaleca rozważenie wspólnego planu bezpieczeństwa. Ze specjalistą można ustalić, jak rozpoznawać narastający kryzys, do kogo zwrócić się o pomoc i jak ograniczyć dostęp do niebezpiecznych środków. Przy bezpośrednim zagrożeniu życia potrzebna jest natychmiastowa pomoc pod numerem 112 (NICE, NG225).

    Nie zarzucaj dziecka nerwowymi pytaniami „wyjaśnij mi co robisz, dlaczego, co się stało, od kiedy, ile razy, gdzie jeszcze”. W danej chwili ono może nie być gotowe na rozmowę lub może się jej obawiać. Nacisk może więc przynieść odwrotny efekt.

    Zamiast „powiedz mi, co się dzieje” możesz spróbować:

    „Widzę, że przeżywasz teraz coś bardzo trudnego. Nie musisz mi teraz wszystkiego tłumaczyć. Chcę tylko, byś wiedział, że jestem obok i wysłucham Cię zawsze, gdy będziesz tego chciał i potrzebował”.

    Pozornie to niewiele. W rzeczywistości jest to ważny komunikat: nie musisz sobie z tym radzić sam.

    Nienaciskanie na rozmowę nie oznacza omijania pytania o myśli samobójcze. Zapytanie wprost nie zwiększa ryzyka ani nasilenia takich myśli, a pomaga rozpocząć rozmowę o bezpieczeństwie i potrzebnej pomocy (NIMH). Można zapytać zwyczajnie: „Czy myślisz o tym, żeby odebrać sobie życie?”. Jeśli odpowiedź jest twierdząca, nie zostawiaj nastolatka samego i skontaktuj się tego samego dnia ze specjalistą zdrowia psychicznego lub pomocą medyczną. Przy bezpośrednim zagrożeniu życia dzwoń natychmiast pod 112.

    A co, jeśli on robi to „dla uwagi”?

    To jeden z najbardziej krzywdzących mitów na temat samookaleczania.

    Nawet jeśli zachowanie nastolatka ma również funkcję komunikacyjną, nie oznacza to, że cierpienie jest pozowane. Człowiek, który nie potrafi powiedzieć „potrzebuję pomocy” może próbować pokazać to zachowaniem. Zamiast pytać „po co to robisz?” warto zapytać: „Co się dzieje z Tobą, zanim pojawia się potrzeba zrobienia sobie krzywdy?”

    To zupełnie inny rodzaj rozmowy: z perspektywy emocji, nie pretensji. Nie skupiamy się wyłącznie na zachowaniu, lecz próbujemy zrozumieć jego funkcję.

    Samouszkodzenia mogą przynosić chwilową ulgę, ale nie wyjaśnia to sytuacji każdej osoby. Rozmowa ze specjalistą pomaga rozpoznać funkcję zachowania i dobrać dalszą pomoc.

    Jak sprawić, żeby nastolatek chciał pójść do psychologa

    To pytanie pada przez telefon bardzo często. I tutaj również łatwo wpaść w pułapkę walki i kontroli:

    „idziesz do psychologa i nie ma dyskusji”

    „potrzebujesz pomocy i nie masz wyboru”

    „jestem twoim rodzicem więc to ja decyduję”

    Czasami rzeczywiście dorosły musi podjąć decyzję za dziecko, szczególnie, kiedy zagrożone jest jego bezpieczeństwo. Jednak nadal możemy dać mu trochę poczucia wpływu:

    „Martwię się o ciebie i nie chcę, byś musiał sobie radzić z tym sam. Spróbujmy znaleźć kogoś, przy kim poczujesz się bezpiecznie by z nim porozmawiać, i kto pomoże ci zrozumieć, co się dzieje i jak inaczej się z tym uporać”

    Pomaga też to, że nie musisz przekonać go od razu. Na konsultacji dla dzieci i młodzieży pierwsze spotkanie odbywa się bez dziecka. Przychodzą sami rodzice. Możecie przyjść i omówić sytuację, zanim nastolatek podejmie decyzję.

    A jeśli mimo wszystko odmawia stanowczo, zostaje poradnictwo dla rodziców. Podczas konsultacji rodzic może omówić sposób reagowania, bezpieczeństwo dziecka i dalsze możliwości pomocy. Konsultacja rodzica nie zastępuje oceny bezpieczeństwa dziecka ani pilnej pomocy, gdy jest ona potrzebna.

    Co pomaga? Co mówią badania

    Badania nad terapią dialektyczno-behawioralną dla nastolatków (DBT-A) wskazują na mały do umiarkowanego efekt w ograniczaniu samookaleczeń w porównaniu z grupami kontrolnymi. Wyniki są obiecujące, ale nie oznaczają, że jedna metoda jest właściwa dla każdej osoby; dobór pomocy zależy od sytuacji i oceny specjalisty (Kothgassner i in., 2021).

    Skala zjawiska

    W badaniu obejmującym 2220 uczniów w Białymstoku odsetek powtarzających się samouszkodzeń bez intencji samobójczej (NSSI), ocenianych według kryteriów DSM-5 przyjętych przez autorów, wyniósł 4,8%. Nie jest to odsetek wszystkich samouszkodzeń ani wynik reprezentatywny dla całej Polski. Przy porównywaniu badań trzeba sprawdzać definicję zachowania, badaną grupę i okres, którego dotyczą pytania (Kądziela-Olech i in., 2015).

    Najważniejsze, co możesz zrobić

    Rodzic nie musi być terapeutą swojego dziecka ani mieć idealnych słów i sposobów na uśmierzenie jego bólu. Nie musi wiedzieć, jak rozwiązać jego problem. Powinien natomiast spróbować zrobić coś ważnego:

    Sprawić, by dziecko nie czuło się ze swoimi problemami samo.

    Można jednocześnie stawiać granice i okazywać wsparcie. Można zadbać o bezpieczeństwo bez upokarzającej nadmiernej kontroli. Można nie akceptować autoagresji, jednocześnie nie odrzucając osoby, która ją stosuje:

    „Nie chcę, byś robił sobie krzywdę. Ale nie będę przez to kochać cię mniej. Spróbujmy razem zrozumieć, co sprawia, że czujesz taką potrzebę.”

    Jeśli nie masz pewności, czy to, co widzisz u swojego dziecka, wymaga już wizyty u specjalisty, pomocny może być tekst Kiedy zabrać dziecko do psychologa? 5 sygnałów. A jeśli chcesz po prostu omówić sytuację z kimś z zewnątrz, konsultacja dla dzieci i młodzieży zaczyna się od rozmowy z rodzicami: bez dziecka, bez diagnozy, bez zobowiązania do dalszych spotkań.

    Źródła

    Chcesz porozmawiać?

    Skontaktuj się z gabinetem Oddech, aby umówić wizytę.

    Umów wizytę

    Przeczytaj również