Metoda pracy
Kids' Skills w Poznaniu: nauka umiejętności zamiast walki z problemem
Kids' Skills opracował fiński psychiatra Ben Furman. Zamiast rozmawiać z dzieckiem o tym, co robi źle, zamieniamy trudność w konkretną umiejętność do nauczenia się i ćwiczymy ją razem z rodziną. Dziecko nie jest tu problemem do naprawienia, tylko osobą, która czegoś się uczy.
Czym jest Kids' Skills
Kids' Skills to metoda pracy z dziećmi wywodząca się z podejścia skoncentrowanego na rozwiązaniach. Opracował ją w Finlandii Ben Furman, lekarz psychiatra, wspólnie z zespołem pracującym z dziećmi w przedszkolach i szkołach. Metoda jest opisana jako piętnaście kroków, które prowadzą od nazwania trudności do świętowania nauczonej umiejętności.
Punkt wyjścia jest inny niż w rozmowie, którą rodzice zwykle prowadzą w domu. Nie pytamy, dlaczego dziecko coś robi ani jak przestać. Pytamy, czego dziecko musi się nauczyć, żeby ta trudność przestała mu przeszkadzać. „Nie wybuchaj złością” zamienia się w „naucz się rozpoznawać, kiedy złość narasta, i zrobić wtedy trzy rzeczy”. To drugie da się ćwiczyć i da się zauważyć, że się udaje.
Ta zmiana nie jest kosmetyczna. Dziecko, które słyszy o sobie listę rzeczy do poprawienia, broni się albo milknie. Dziecko, które ma do nauczenia się konkretnej umiejętności, może być z siebie dumne, gdy mu wychodzi.
Dla jakiego dziecka to jest
Kids' Skills sprawdza się przy trudnościach, które da się opisać jako konkretne zachowanie w konkretnej sytuacji. Rodzice przychodzą z nimi zwykle wtedy, gdy domowe sposoby przestały działać:
- Dziecko boi się spać samo. Kładzenie do łóżka zajmuje godzinę, a w środku nocy i tak przychodzi do łóżka rodziców.
- Wybuchy złości przy drobiazgach. Nie te lodówki wyrwane z zawiasów, tylko codzienne: nie ta koszulka, nie ten kubek, koniec bajki.
- Nie chce próbować nowego jedzenia. Lista produktów, które dziecko je, skurczyła się do kilku pozycji i dalej się zawęża.
- Moczenie nocne albo kłopoty z korzystaniem z toalety przy braku przyczyny medycznej, po sprawdzeniu tego u pediatry.
- Trudność z rozstaniem. Płacz przy wejściu do przedszkola, telefon ze szkoły po godzinie, prośby o zostanie w domu.
- Kłopot z odnalezieniem się w grupie. Dziecko chce się bawić z innymi, ale wchodzi w konflikt albo stoi z boku i nie wie, jak zacząć.
- Zapominanie, gubienie, ciągłe przypominanie. Plecak, praca domowa, buty do wf, każdego dnia od nowa.
Wiek nie jest tu sztywną granicą, ale metoda opiera się na rozmowie i na wyobraźni dziecka, więc najlepiej działa u dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. U starszych dzieci i nastolatków sam schemat bywa za dziecinny — wtedy pracujemy tym, co z niego działa, nie całą procedurą.
Jeśli nie wiecie, czy Wasza sytuacja się nadaje, to jest właśnie pytanie na pierwsze spotkanie. Nie trzeba tego rozstrzygać przed zapisem.
Jak wygląda praca krok po kroku
Poniżej jest szkielet, na którym stoi cała metoda. W gabinecie te kroki rozkładają się na kilka spotkań i wyglądają inaczej u pięciolatka niż u dziewięciolatka.
1. Zamiana problemu w umiejętność
Zaczynamy od pytania, czego dziecko musi się nauczyć, żeby ta trudność przestała mu przeszkadzać. To najważniejszy krok i najczęściej najtrudniejszy dla dorosłych: „przestań się bać spać sam” trzeba przetłumaczyć na „naucz się zasypiać w swoim łóżku”. Umiejętność musi być na tyle mała, żeby dało się ją opanować.
2. Nazwanie umiejętności przez dziecko
Dziecko samo nadaje jej nazwę. Bywa to „moc spokoju”, „supermoc zasypiania” albo coś, co dorosłemu nic nie mówi. Nazwa nie jest ozdobnikiem: od tego momentu mówimy o ćwiczeniu tej rzeczy, a nie o problemie dziecka.
3. Ustalenie, po co jej się uczyć
Rozmawiamy z dzieckiem o tym, co się zmieni, gdy już to będzie umiało. Nie o tym, jaka będzie ulga dla rodziców, tylko co z tego będzie miało dziecko. Bez tego kroku ćwiczenie jest kolejnym poleceniem od dorosłych.
4. Wybór kibiców
Dziecko wybiera osoby, które będą wiedziały, czego się uczy, i będą to zauważać: rodzice, rodzeństwo, babcia, wychowawczyni, kolega z klasy. To nie jest dodatek do metody, tylko jeden z jej filarów. Umiejętność ćwiczona w tajemnicy zwykle nie utrzymuje się długo.
5. Ćwiczenie i zapisywanie postępów
Ustalamy, jak dokładnie wygląda ćwiczenie w ciągu tygodnia i jak dziecko będzie odnotowywać, że mu się udało. Zapis jest dla dziecka, nie dla rodzica: ma pokazywać, że coś się zmienia, wtedy gdy z dnia na dzień tego nie widać.
6. Plan na potknięcie
Zanim nadejdzie gorszy dzień, ustalamy z dzieckiem, co się wtedy dzieje. Nie kara i nie zaczynanie od zera, tylko umówiony sposób powrotu do ćwiczenia. Ten krok robi największą różnicę w tym, czy praca przetrwa pierwszy nawrót.
7. Świętowanie
Gdy umiejętność jest opanowana, dziecko świętuje ją z kibicami i samo decyduje jak. Zamyka to pracę wyraźnym „umiem to” zamiast ciszy, w której trudność po prostu przestała się pojawiać.
Po świętowaniu bardzo często pojawia się kolejna umiejętność do nauczenia i cykl zaczyna się od nowa, już krócej — dziecko zna schemat.
Rola rodzica
Kids' Skills nie jest pracą, którą dziecko wykonuje w gabinecie, a rodzic czeka na korytarzu. Metoda stoi na kibicach, a najbliższymi kibicami jesteście Wy. Jeśli umówicie się na tę pracę z założeniem, że wystarczy dowozić dziecko na spotkania, przyjdziecie z oczekiwaniem, którego ta metoda nie spełni.
Praktycznie oznacza to cztery rzeczy:
- Ustalacie z nami umiejętność. Wiecie o codzienności dziecka rzeczy, których nie zobaczymy w gabinecie. Wybór umiejętności zapada z Wami, nie za Waszymi plecami.
- Zauważacie ćwiczenie, nie efekt. Docenienie należy się za próbę podjętą w gorszym momencie, nie dopiero za sukces. To jest ta część, która najczęściej wymaga zmiany nawyku u dorosłych.
- Nie wracacie do starej nazwy. Gdy w domu ćwiczy się „moc spokoju”, zdanie „znów się awanturujesz” cofa pracę o kilka tygodni.
- Trzymacie ramy. Codzienne przypomnienie, zapis postępu, umówione świętowanie. Kilka minut dziennie, ale bez przerw.
Jeśli w Waszej sytuacji to rodzic potrzebuje najpierw ustalić, jak reagować, rozsądniej zacząć od spotkania bez dziecka. Taka rozmowa to poradnictwo dla rodziców.
Czym Kids' Skills nie jest
- To nie jest diagnoza. Praca metodą nie odpowiada na pytanie, czy dziecko ma ADHD, spektrum autyzmu albo zaburzenie lękowe, i nie kończy się rozpoznaniem ani opinią.
- To nie jest psychoterapia zaburzeń. Kids' Skills uczy konkretnej umiejętności. Nie jest odpowiedzią na depresję u nastolatka, na zaburzenie odżywiania ani na skutki traumy.
- To nie jest system nagród. Zapis postępów i świętowanie nie są tabelką z naklejkami za posłuszeństwo. Uczymy dziecko rozpoznawać własny postęp, a nie zbierać punkty u dorosłych.
- To nie działa bez dziecka. Metoda wymaga, żeby dziecko chciało się czegoś nauczyć i samo nazwało tę umiejętność. Nie da się jej przeprowadzić ponad jego głową.
- To nie jest metoda na każdą trudność. Sprawdza się przy zachowaniach, które da się zamienić w umiejętność. Przy trudnościach dotyczących całej rodziny albo bieżącego kryzysu sensowniejsze jest inne wejście.
Kiedy lepiej zacząć od czegoś innego
- Podejrzewacie ADHD albo spektrum autyzmu. Kids' Skills nie jest drogą do diagnozy i nie zastępuje jej. Zacznijcie od konsultacji dla dzieci i młodzieży: przyjrzymy się temu, co Was niepokoi, i powiemy, gdzie taką diagnozę przeprowadzić. Diagnostyki u osób poniżej 18. roku życia nie prowadzimy.
- W rodzinie dzieje się coś, co dotyczy wszystkich. Rozstanie rodziców, choroba, żałoba, przeprowadzka. Trudność dziecka bywa wtedy reakcją na sytuację, a nie brakiem umiejętności. Zacznijcie od konsultacji dla dzieci i młodzieży albo od rozmowy dla samych rodziców.
- Sytuacja jest nagła i wymaga reakcji teraz. Po nagłej stracie albo innym trudnym wydarzeniu pierwszym krokiem jest interwencja kryzysowa, nie plan nauki umiejętności rozłożony na tygodnie.
- Dziecko nie chce o niczym rozmawiać. To nie przekreśla pracy, ale nie zaczyna się jej od piętnastu kroków. Na pierwszym spotkaniu sprawdzamy, co jest możliwe, i dobieramy formę do tego, na co dziecko się zgadza.
- Nie wiecie, czy to jest to, czego szukacie. Umówcie konsultację dla dzieci i młodzieży i zdecydujcie po rozmowie. Wybór metody nie musi zapaść przed pierwszym spotkaniem.
Ile trwa i ile spotkań
Nie ma tu z góry ustalonej liczby spotkań i nie podamy jej uczciwie przed poznaniem sytuacji. Liczba zależy przede wszystkim od tego, jak dużą umiejętność wybierzemy: nauka zasypiania we własnym łóżku i nauka radzenia sobie ze złością w grupie rówieśniczej to inna skala pracy.
Ramy, które są stałe: pojedyncze spotkanie trwa 50 minut, a między spotkaniami dziecko ćwiczy w domu. To ćwiczenie, nie samo spotkanie, jest właściwą pracą — dlatego odstępy między wizytami ustalamy tak, żeby był na nie czas.
Zwykle na pierwszym spotkaniu ustalamy umiejętność, kolejne są poświęcone ćwiczeniu i temu, co po drodze nie wychodzi, a ostatnie zamyka pracę świętowaniem. Po drodze możecie przerwać albo zmienić kierunek — nie zapisujecie się na cykl z góry.
Kto prowadzi
Metodą Kids' Skills pracują u nas osoby, które ukończyły szkolenie z tej metody:
- Mgr Karolina Zawrotniak
Psycholog, seksuolog, psychotraumatolog
Jak zacząć
Metoda nie ma osobnej pozycji w cenniku — umawiasz się na jedno z dwóch spotkań poniżej. Jeśli dziecko ma przyjść na spotkanie, wybierz konsultację dla dzieci i młodzieży. Jeśli wolisz najpierw porozmawiać sam, bez dziecka, wybierz poradnictwo dla rodziców.
Konsultacja dla dzieci i młodzieży
Konsultacja z psychologiem dziecięcym w Poznaniu dla dzieci i nastolatków. Sposób rozmowy i pracy dobieramy do wieku oraz powodu zgłoszenia.
250 zł
Dowiedz się więcejPoradnictwo dla rodziców
Konsultacje dla rodziców, którzy martwią się zachowaniem dziecka albo nie wiedzą, jak reagować w trudnych sytuacjach wychowawczych.
250 zł
Dowiedz się więcej